Co się sprzedaje w różnych dalekich krajach?
Dobry wieczór,
dziś mamy wpis z serii złomnik uczy i bawi, czyli popatrzymy sobie jakie nowe samochody sprzedają się najlepiej w różnych śmiesznych krajach, w których najczęściej nie byłem, bo w sumie jedyne ciekawe kraje w jakich byłem to Illinois, Nevada i Kalifornia, a reszta to Europa. Europa to taki kraj – wszyscy Amerykanie to wiedzą. A zatem nasz przegląd “co się gdzie sprzedaje” zaczniemy oczywiście od USA, które nie są już wprawdzie rynkiem samochodowym numer jeden, ale nadal trudno je pominąć, zwłaszcza na tle słabnącego popytu europejskiego.
1. USA
Bez zmian: na pierwszym miejscu Ford F150 (pół miliona sprzedanych sztuk w okresie do października 2012). Zaraz za nim Toyota Camry, a w pierwszej trójce jeszcze Chevrolet Silverado. W pierwszej 10-tce 6 aut japońskich, dwa Fordy, jeden Chevrolet, jeden Dodge. Trzeba powiedzieć, że “odrodzenie się amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego” to chyba zbyt szumne określenie… Pierwsze auto koreańskie na 14. miejscu, pierwsze europejskie – na 21. (Hyundai Sonata i VW Jetta).
2. Chiny
Na skutek napiętej sytuacji między Chinami a Japonią, japońskie auta w ogóle wypadły z chińskiego Top 50. Pierwsze miejsce twardo trzyma Buick Excelle (u nas znany jako Chevrolet Lacetti), ale mocno goni go Ford Focus i Volkswagen Lavida. Doskonale sprzedaje się też… Opel Corsa B, znany w Chinach pod nazwą Chevrolet Sail. Do pierwszej dziesiątki załapały się dwa Hyundaie – Yuedong i Verna. Jedyne chińskie auto w TOP 20 to FAW Xiali X3. Auta z pierwszych miejsc sprzedały się do października w liczbie ok. 230 tys. sztuk każde. W Chinach przede wszystkim sprzedają się sedany, przede wszystkim europejskie, chociaż ofensywa producentów koreańskich robi wrażenie. Zwłaszcza Kia K2 jest megahitem: jej sprzedaż wzrosła rok do roku o prawie 250% (na fotce).
3. Rosja
Ten kraj to dowód na to, że nie warto zarzynać lokalnych marek. Łada ma 20% rynku i trzy pierwsze miejsca na liście najlepiej sprzedających się aut. Granta, Priora i Kalina przodują, goni je Hyundai Solaris (zubożona odmiana i30 wytwarzana na rynek rosyjski). Priora i Kalina do października sprzedały się w liczbie 220 tys. sztuk. Sama Granta “zrobiła” już 95 tys. Z ciekawostek: 10. miejsce dla Łady Nivy, 11. dla Chevroleta Nivy, a 7. przypadło Renault Duster.
Poniżej: Łada Granta
4. Indie
Tu nie ma niespodzianki. W Indiach absolutnie nie do pobicia jest koncern Maruti Suzuki. W pierwszej dziesiątce znajduje się pięć modeli tego producenta, przy czym zajmują one miejsca od 1. do 4. Oprócz tego do pierwszej dziesiątki załapał się Hyundai z modelem Eon, jakieś tam Mahindry i Taty. W Indiach sprzedają się prawie wyłącznie małe auta miejskie, obowiązkowo pięciodrzwiowe i na małych kołach. Albo – małe sedany jak Maruti DZire. Niekwestionowanym królem indyjskiego rynku jest jednak Maruti Alto. Sprzedawane są jego trzy wersje, a najlepiej sprzedaje się ta, specjalnie zaprojektowana na rynek indyjski. Suzuki nie musi martwić się o stratę rynku amerykańskiego – w Azji jest najmocniejsze i nikt mu nie zagraża. Do października sprzedało się prawie 240 tys. sztuk modelu Maruti Alto 800.
5. Japonia
W Japonii jest problem, bo kei-cars i “regulars” liczone są oddzielnie, a poza tym dla zwykłych aut są dostępne tylko zestawienia miesięczne. I tak w październiku dwa pierwsze miejsca zajęła Toyota z modelami Aqua (w USA – Prius C) oraz Prius. Na trzecie miejsce wskoczył zupełnie nowy Nissan Note. Świetnie sprzedaje się również Toyota Spade, model pokrewny do Porte, (na fotce), która zajmuje 6. miejsce. A teraz kei-cars: tu Honda mocnym uderzeniem modelu N-Box zdobyła pierwsze miejsce i ani myśli go oddać. Wprawdzie
jak na razie w 2012 r. sumarycznie wyprzedza ją jeszcze Daihatsu Mira, ale wszystko wskazuje, że koniec roku będzie oznaczał triumf Hondy N-Box i N-One.
6. Indonezja
Pozostająca na pierwszym miejscu Toyota Avanza sprzedała do października 2012 więcej egzemplarzy niż trzy następne auta na liście (Daihatsu Xenia, Toyota Innova i Suzuki Carry) razem wzięte. W pierwszej 20-tce są wyłącznie auta japońskie. Liczba sprzedanych egzemplarzy Avanzy przekroczy pewnie do końca roku pułap 180 tys. sztuk.
7. RPA
Nuda. Na pierwszym miejscu VW Polo Vivo (europejskie Polo 9N), na drugim Toyota Hilux, na trzecim znowu VW Polo (aktualny model). Pozostałe auta sprzedały mniej niż 20 tys. sztuk w okresie styczeń-wrzesień 2012 r. Dobrze sprzedaje się jeszcze Ford Figo i Toyota Etios, budżetowe modele na ten rynek, oba piękne i słodkie jak Grycanki (na foto – Polo Vivo).
8. Meksyk
Zaskoczeniem nie jest fakt, że na pierwszym miejscu wylądował Chevrolet Aveo. Do września 2012 r. sprzedało się ponad 50 tys. sztuk. Aveo to etatowy zwycięzca tego typu zestawień w Ameryce Południowej i Łacińskiej. Na drugie miejsce ex aequo z Nissanem Versa wysunął się VW Clasico (fot.) – dlaczego u nas nie można sprzedawać go z 1.9 TDI? Piąte miejsce zajmuje opisywany tu niedawno Nissan Tsuru. Do września sprzedało się 30 tys. sztuk.
9. Brazylia
W Brazylii nie ma mocnych na Volkswagena. Kolejny rok z rzędu pierwsze miejsce ma model Gol (nie Golf) (na fotce). Do listopada sprzedało się 250 tys. sztuk tego pojazdu. Oprócz tego w Top Ten są Fiaty (Novo Uno ma 2. miejsce), Chevrolety (nieśmiertelny model Celta, czyli zrestylizowana Corsa B), inne Volkswageny (Voyage, czyli Gol sedan), Hyundai HB20 i Renault Sandero. Rynek brazylijski jest o tyle trudny, że sprzedają się tam wyłącznie samochody produkowane lokalnie, a gusta brazylijskich nabywców są trudne do utrafienia. Przez lata sprzedawały się np. tylko auta dwudrzwiowe, a teraz na odwrót. Oczywiście podstawowym wymogiem jest oferowanie pojazdu napędzanego alkoholem, czyli z silnikiem typu Flex. Diesle nie występują w autach osobowych. Ciekawostką jest 19. miejsce starego pickupa Chevrolet S10 – sprzedało się 40 tys. sztuk, nikomu nie przeszkadza że to pojazd z początku lat 90.
10. Chile
Dane dla Chile są dość nieaktualne. Na pewno rządzi tam Chevrolet z modelem Sail (na fotce), jest to też jedyny oprócz Korei Południowej kraj, gdzie w pierwszej dziesiątce znajduje się auto marki Samsung – model SM3, znany u nas jako Nissan Almera, gdzieniegdzie jako Nissan Sunny lub Sylphy, a w Meksyku jako Renault Scala.
11. Turcja
Nigdy byście nie zgadli: liderem tureckiego rynku jest Fiat Linea (na fotce). Który zresztą drży ze strachu na myśl, że za chwilę do sprzedaży trafi nowe Renault Symbol i pozamiata wszystkich. Na drugim miejscu jest zresztą Fluence. Oba modele wytwarzane są lokalnie, dzięki czemu są dość tanie.
11. Argentyna
Podobnie jak w innych krajach Ameryki Południowej, najlepszą pozycję ma tu marka Chevrolet, a bestsellerem jest model Classic, czyli unieśmiertelniony Opel Corsa B – obowiązkowo jako sedanik. Nieźle radzi sobie VW Suran, czyli coś, co w Europie nazywało się Fox i było hatchbackiem, a w Argentynie jest pięciodrzwiowym kombi. Do października sprzedało się 36 tys. sztuk Chevroleta Classic, 21 tys. Suranów i 29 tys. sztuk modelu Gol.
Wniosek: w większości krajów najlepiej sprzedają się modele robione specjalnie na tamtejsze rynki, z uwzględnieniem wszystkich gustów lokalnych nabywców. Co znowu stawia przed nami pytanie, dlaczego u nas nie ma taniego Volkswagena z silnikiem 1.9 TDI i wielkim bagażnikiem, np. Passata Classic.
Pewnie dlatego, że tak jak napisałeś… Europa to jeden kraj;-) no i dostajemy to co inni nasi krajanie…
Złomnik edukacyjny? Podpieram, chociaż w kwestii edukacji zdecydowanie wolałem dział “Poznajemy samochody”.
Dlaczego u nas nie ma takiego Passata Classic? Odpowiedź, jest prosta – od razu musiałby być używany (ale od 1 właściciela i z przebiegiem 180 tys. km). Nowego by nikt nie kupował, bo byłby niezbyt nowoczesny i mało prestiżowy dla ekąterów, a za drogi dla grzybów.
nie wiem czy mi to, tymon, wybaczysz, ale nie jestem w stanie znieść n-boxa. a ja nigdy nie wybaczę rpa, że przestało robić t3.
Mogę się mylić, ale Chevrolet Sail w Chinach był odpowiednikiem CorsyB do 2009 roku. Później zrobili coś nowego.
Jestem troszke poduczony i rozbawiony,jak na razie moja ciekawośc na ten wieczór zaspokojona:)
Odnośnie Turcji, to na fotce jest Fiat Linea, nie Renault Symbol, ale i tak każdy wie jak wygląda Thalia.
toyota spade ma drzwi przesuwne czy suicide? choc to i tak w zasadzie bez roznicy, brałbym
Buick Excelle jest od niedawna w drugiej generacji, opartej konstrukcyjnie o Cruze / Astrę 4.
Ciekaw jestem co w Australii. Czy Commodore.
A Falcon robiony specjalnie na ten rynek podobno ledwo, ledwo.
Tomash: ale są dwa równocześnie, Excelle i Excelle GT/XT.
fff: Commodore w Australii – 6. miejsce. Falcon – bez szans.
Notlauf: a to nie wiedziałem że starego jeszcze sprzedają.
Upal: to nie ich wina tylko decyzja VW. Pierwszego golfa też przestali produkować
ciekawe zestawienie. z innej beczki:
obejrzałem “Loopera” i jestem zszokowany ilością Lanosów (w tle) w tym filmie (mamy tam rok 2044). można też zobaczyć tam, m. in. Golfa III, Miatę i zardzewiałego Priusa, łał! 😀
nie pojmuję tylko czym tam w tej pryszłości napędzają samochody: jakieś kable, przewody tylko je oplatają.
Interesujące zestawienie, ale wkradł się w nim błąd: Toyota Spade nie jest wcale następcą Porte, oba modele są sprzedawane równolegle i różnią się tylko stylistyką przodu i jakimiś nieistotnymi detalami, oficjalnie Porte jest barzdziej rodzinne, a spade ma służyć ,,ludziom uprawiającym aktywny tryb życia”, cokolwiek to znaczy.
Najnowsza teoria spiskowa mówi, że producenci robią po prostu wszystko, żeby tylko zamknąć fabryki w Europie – dlatego nowe modele są badziewne, ceny wysokie, a fabrykanci i tak nie przejmują się dołującą sprzedażą.
<:
(Też nie wierzę w sukces nowego-starego passka w PL – to są mokre projekcje złomnikofanów na niekompatybilne z nimi społeczeństwo).
Silnik 1.9 TDI bylby produkowany i sprzedawany do dzis, bo to jedna z bardziej udanych konstrukcji. Wytrzymuje bez wiekszych problemow 400 tys km (czytaj: sprzedawany jest w Polsce z przebiegiem 148 tys).
Ale nie spelnia normy Euro 4 albo Euro 5, nie pamietam. Dlatego VAG zastapil go w Europie silnikiem 2.0 TDI.
propozycja fury (a raczej root-a) na niedzielę http://otomoto.pl/peugeot-206-cc-2-0-16v-gwarancja-12-miesiecy-C26164161.html
Własnie, jestem cholernie ciekaw co w Australii. Zajebiaszcze mają tam propozycje motoryzacyjne. No i wombaty mają, jak można nie kochać wombatów? A tym meksykańskim Clasico to nawet ja bym śmigał, choć nie kocham VW.
@pecet: racja, u nas Skoda robi za taniego VW. A 1,9TDI może już euro 5 nie spełniać.
Co do Chin: Ja widziałem w 2005 r. w Chinach Corsę B jako Buicka, co dla Chińczyków nie ma żadnego znaczenia: Chińczycy nie słyszeli ani o Chevrolecie, ani o Buicku, ani o Coca-Coli – wszystko ma chińską nazwę i używa się tylko jej, mimo znanego logo.
Uwaga! Jeśli komentujemy, to najpierw czytamy treść tego co komentujemy, a potem komentujemy. Gdzie ja napisałem że VW Clasico to Passat?
u nas opel próbował unieśmiertelnić Astre F wersją classic
No i chyba nieźle mu to wyszło? Przecież tych Astr pełno jeździło, podobnie Astr G Classic. Co innego Astry H…
Nową Astrę F z poprawionym zabezpieczeniem antykorozyjnym, kombi 1.6 100KM LPG, klimą manualną, centralnym zamkiem, grzanymi lustrami, wspomaganiem kierownicy i ABS (bo trzeba) w cenie 29900 poproszę
ESP też trzeba, i dzienne, i chyba 2 poduchy, i czujniki ciśnienia opon… (A niedługo będzie jeszcze bodajże lajnasist?).
O ile popieram przykręcanie norm emisji spalin, to uważam, że z wyposażeniem doszliśmy już do ściany /:
A ja dalszego przykręcania norm emisji spalin nie popieram, bo to one są powodem wycofania wielu porządnych silników. To z powodu norm emisji spalin mamy takie idiotyzmy jak turbo w każdym silniku i bezpośredni wtrysk paliwa.
@Frogster a co jest nie tak z Astra H Classic? Sprzedaje się jej tradycyjnie już dla classikow więcej niż aktualnej generacji, czyli teraz J.
Nie no, ja nie mówię, że z Astrą H Classic jest coś nie tak. Po prostu mam wrażenie, że schodzi jej mniej niż F i G (aczkolwiek statystyk sprzedaży nie znam).
@FrogsterPL: Z normami zapewne też kiedyś w końcu dojedziemy do ściany, ale póki co, silniki spalinowe mają wielkie rezerwy rozwoju.
A to, że koncerny produkują idiotyzmy, nie ma nic wspólnego z normami – one są tylko wymówką. Nie byłoby norm emisji, to producenci wymyśliliby sobie coś innego, żeby łupić klientów, spokojna Wasza rozczochrana /:
(Inna rzecz, że ani turbo, ani wtrysk, ani reszta nowomodnych wynalazków _nie_muszą_ być idiotyczne – da się je zrobić tak, żeby takie nie były. I nie jest winą norm, że koncerny wolą jednak idiotyzmy).
@brazer: Jakby krowy siały tlenkami azotu albo węglowodorami alifatycznymi, to by pewnie miały normy <; Aczkolwiek wtedy pewnie Matka Natura wynalazłaby już wcześniej jakieś bakterie/kwiatuszki/ślimaki/ptaszki, które w jakiejś formie zeżerałyby te substancje – i po problemie… [:
A jeśli normy to taka bzdura, to se wsadź wydech to kabiny i się napawaj na zdrowie, póki jeszcze możesz d;
jeden start samolotu produkuje więcej zanieczyszczeń niż ty wszystkimi autami w swoim życiu. poza tym jakim cudem stosując normy emisji w malutkiej Europie mamy mieć wpływ na klimat planety. przecież to jest tak idiotyczne, że aż strach.
proporcje sprzedaży są te same (classic>aktualna, przewaga classica zmniejsza się z kolejnymi latami), a po prostu samochodów sprzedaje się mniej, w tym i Astry- do końca października zsumowana sprzedaż obu modeli wyniosła trochę ponad 7000 sztuk, więc do końca roku to wątpię czy dojdzie do 8500, a w lepszych latach Astry sprzedawały się w kilkunastu tysiącach egzemplarzy…
@ laisar (“A jeśli normy to taka bzdura, to se wsadź wydech to kabiny i się napawaj na zdrowie, póki jeszcze możesz d;”):
dziś już też może być trudno 😀
https://www.youtube.com/watch?v=1di_Q9It3Bw
@miwo: Dzięki (((: – reklama fajna, ale oczywiście nieprawdziwa. (Jakby założył rurę, która faktycznie przekierowałaby spaliny do kabiny, to by nie był taki żywczyk na końcu <<<: ).
Mnie zastanawia czy to prawda, że nowoczesny silnik w jakimś zanieczyszczonym mieście wypuszcza z rury wydechowej czystsze powietrze niż pobiera… (Tak, naoglądałem się TopGeara).
Przy odpowiednio wysokim poziomie zanieczyszczenia powietrza pewnie jest to możliwe, chociaż pewnie jeszcze zależy co konkretnie się bada…