Szybki WRZOOT w stylu ROOT: Honsan Ballmera
Dziś jest dzień, w którym wreszcie światło dzienne ujrzy długo przygotowywany miks z chińskich ulic. Szykujcie się na coś takiego: link.
Ale zanim chińszczyzna trafi na złomnik, mam coś co wprowadzi Was trochę w chińskie klimaty. Ostatnio kolega Blogomotive zastanawiał się na swojej stronie, jak podpicować swojego Nissana Almerę przed sprzedażą. Właściwie chodziło tylko o wnętrze, ale moim zdaniem to za mało. Ogólnie Nissan Almera – bez obrazy dla kogokolwiek – to teraz typowy fungusmobil, albo Pilzenfahrzeug, albo po prostu grzybowóz. Jeśli widzę Almerę z tablicami typu “WE 00201”, czyli z samego początku wydawania białych tablic, a dodatkowo jest to trzydrzwiowy hatchback, to 100/100 że grzyb jedzie na działkę, która kiedyś była na obrzeżu miasta, a teraz wepchnięta jest między dwa ohydne deweloperskie osiedla wyglądające jak kolonie karne. Przed Almerą większość tych grzybów miała Sunny’ego B11, z którego była bardzo zadowolona (trudno nie być), a zatem Almera ze swoim ciekawym jak biały ser imażem stanowiła naturalną kontynuację.
Dla odmiany Honda CRX oraz CRX Ballade, zanim stała się jaktajmerem, jakim jest teraz, była ulubionym autem młodych, szczupłych mężczyzn (mężczyzn w sensie płci, a nie “męskości”) w obcisłych koszulkach z kołnierzykami w serek i ciemnych okularkach, którzy lubili dbać o swoje Hondy i o swoje fryzury.
Co zatem powstanie z tych dwóch samochodów, gdy się je połączy? Jak wyobrazić sobie stereotypowego kierowcę Hondy-Nissana Ballade-Almery? Czy będzie to młody człowiek, który zamiast pojechać pościgać się po mieście, piele grządki w kapelutku i rozpinanym sweterku, czy raczej starszy pan w wąskich dżinskach i podżelowaną łysiną?
Jedno jest pewne. Jeśli kolega Blogomotive zastanawia się co zrobić z Nissanem, trzeba obciąć z niego przód i dospawać do BMW E46. Tego jeszcze nie było!
Powiedzieć znajomym na przyjęciu, że jeździ się Nissanem Almerą, to jak powiedzieć, że ma się wirusa Ebola i właśnie zamierza się kichnąć.
PS. Nie jestem pewien czy za cytowanie Clarksona nie dostaje się tu bana, ale BP, NMSP.
Nie, bo nawet nie wiem że to cytat z Clarksona. Moim zdaniem Nissan Almera będzie ciekawym youngtimerem, bo wszystkie pójdą na złom jako najnudniejsze auto świata i potem ludzie będą zabijać się o pozostałe przy życiu egzemplarze.
mam nissana almere N16 1.5, który domaga sie wymiany łańcucha rozrządu co roku, nie wiem jaki grzyb by temu podołał finansowo ;p
Zawsze jak widzę takiego mutanta, to zadaję sobie jedno pytanie – “PO CO?”. Nijak nie mogę zrozumieć ludzi, którzy przekładają przody pomiędzy różnymi samochodami (no dobra, przy nissanach S13/RPS13 ma to podobno jakiś sens), tracąc przy tym pieniądze, czas, jednolity i przemyślany wygląd samochodu, a w zamian zyskują… no właśnie – jak dla mnie – nic.
Chryste Elejson. Az mnie zabolalo. Chyba zwolnie sie zaraz z roboty i pojade zobaczyc czy moj CRX tez jakiejs choroby nie zlapal :/
Raz prowadziłem nissana almerę N16 za kierownicą, potężny silnik 1.5 benzyna. Nigdy tak zamulonym… no może corsa D trzycylindrowa jeszcze gra w tej lidze, z tym że fatalne zawieszenie corsy daje dreszczyk emocji.
Z hardkorowych fjużyn miksów ja bym proponował almerę tino z ryjem od E30. Nie dość, że pięknie pasują stylistycznie, to i wizerunkowo.
Ech notlauf, niech Cię szlag 😉 Weź mi tu Almerze złej prasy nie rób, bo ja za kasę z jej sprzedaży mam z rodziną do Eurodisney’a jechać. I nie w smak nam będzie, jak pod Bałtowem się portfel wypróżni.
A, i sam jesteś fungusmobil 😉
Jeszcze jedno: ta sugestia, żeby mordę od Almery zlepić z tyłem od E46 nie jest taka do końca słaba. Miałbym wtedy auto z napędem na obie osie. Rarytas. I konkurent GT-Ra normalnie.
A czy notlauf robi Almerze zla prase? Napisal ze jest grzybowozem i ze jest nudna. Nie wiedzialem ze to zle. Myslalem ze to znaczy po prostu ze nie jest jak dla przykladu Mini Coupe.
uwaga: kamingaut robię: poza okropnym zabytkiem mam także w garażu auto z jaktajmerskim silnikiem 1.5, który ni jak nie jest zamulony, ale to wysokoobrotowa wiertarka z Hiroszimy.
to był mój kamingaut, dziękuję.
To jaktajmer pełnym ryjem, “323F-baj-porsze-dyzajn-szyby-bez-ramek”, że tak się wyrażę naśładując tych, co to się brandzlują takimi autami na wiadomym forum,,, 😀
teraz muszem siem ujawnić na jakimś nocnym kruzingu jaktajmer łorsoł. tabliczkę z “1995” zamiast białej /szloch/ blachy założę i jizda.
dziękuję za uwagę.
@Harry widziałem mini kupę, tego kabrioleta z czapką zamiast dachu na żywo. M-A-S-A-K-R-A. Moja kuzynka, która ma zepsutego non-stop mini coopera S była zachwycona co prawda, ale ona kocha nawet swoje głównie niejeżdżące auto. Chyba lubi płacić grube tyśki za serwis, nie wiem…
Sliczne polaczenie.
Jak wyglada wlasciciel? Przeciez widac na zdjeciach. Grzyb w sportowej bluzie, jeansach i czapeczce z daszkiem – totez takze niezle zmiksowany.
Niech nikogo nie zmyli rok w jego nicku! To data drugiego slubu.
haha a z przodu jeszcze na dodatek znaczek od hondy i vauxhall’a
nic o nissanie
Ja takie wynalazki okreslam zwrotem “rzeźba w g*wnie”…
Po co? Na co? Za co?
😉
Jak to po co? Był dzwon a znajomy miał na zbyciu przód od almery, diaks, wódeczka, migomat i gotowe.
Nie powiesz mi , że hondą crx ballade (wiesz chyba o jaką chodzi ? 84-88 ) jeżdżą same (młode , dresiaste chłopaki poprawiające ciąglę fryzurę i wkładające Audio 2000W ). Ten akurat samochód jest i kiedyś naprawdę będzie wielkim Klasykiem. W tym momencie tym autem poruszają się osoby mające serce i pasję do tego samochodu ( Nie jak to jest z Hondą Civic “Jajeczkiem”)
Aktualnie nie ma nigdzie na sprzedaż ballady w Polsce (na serwisach aukcyjnych).
Ps Jak znajdziesz Balladę to napisz na emaila : ) Muszę mieć to cudo.