
W trzecim dniu z miksami, po Rumunii i Malcie, wybieramy się do Syrii. Kraj, który ostatnio jest na ustach wszystkich za sprawą regularnej wojny domowej. Oczywiście chodzi o to, że Syria jest przeludniona, nie ma dostatecznych zasobów naturalnych, i jest tam już gorąco nie do wytrzymania, a wszystkiemu jest winien prezydent Baszar-Al-Assad. I nawet tłusty złomnik, jaki występuje tam stadami, nie potrafi ich uspokoić. A dzieją się tam rzeczy straszne, takiej mieszanki zużytych aut europejskich, starych japońskich i wszelkiej innej produkcji azjatyckiej nie widać chyba nigdzie indziej. I wszędzie występuje